fbpx
Akceptacja siebie
spełniona,  tylko dziś

Akceptacja siebie, docenianie i nagradzanie na 7 prostych sposobów

Nie potrzebujesz czekać na czyjś uśmiech, drobiazg czy komplement, żeby mieć dobry dzień, wspaniały nastrój i energię. Akceptacja siebie sprawia, że od Ciebie zależy Twój nastrój.

Akceptacja siebie jest początkiem i motorem do wielu dalszych działań, wielkich celów i codziennych monotonnych obowiązków. Uśmiechnij się do siebie w lusterku, podaruj sobie drobiazg, zatroszcz się o siebie.

Wyszukałam dla Ciebie 7 małych działań, które sprawią, ze spojrzysz na siebie innymi oczami. Oczami najlepszej przyjaciółki, wyrozumiałej i pozytywnej.

1. Powiedz sobie komplement

Przebieram się rano z piżamy w strój do pracy lub wygodniejszy, gdy zostaję w domu. Kiedyś nie zwracałam na to uwagi, ale od jakiegoś czasu staram się spojrzeć na siebie przyjaźnie, w odbicie w lustrze. Uśmiecham się i mówię jest dobrze, ładnie wyglądasz. Mówię to bez względu na to, czy danego dnia myślę, że to jest prawda, czy w to w ogóle nie wierzę. Ufam za to, że pozytywne nastawienie zmienia wiele. A jak zacząć dobrze dzień, gdy od początku mówię sobie, jejku jaka Ty zmęczona, blada jaka gruba, jak krzywo stoisz.

Jak ja to robię?

Wychodzę rano do pracy i chociaż kątem oka zerkam w lusterko. Mówię sobie: dobrze wyglądasz, uśmiecham się i idę zdobywać kolejny dzień.

2. Kup sobie mały prezent

Dzieci bardzo się cieszą z małych prezentów i niespodzianek. Zjadłaś obiad? W nagrodę truskaweczki. Posprzątałeś ze mną, weźmiemy tą gazetkę z naklejkami. Za wystanie w sklepowej kolejce – lizak. Nie mówię tu o tym, czy jestem za czy przeciw takim zrachowaniom. Chcę podkreślić radość dziecka z rzeczy, które kosztują kilka złotych.

Spróbuj siebie tak czasem nagrodzić. Nie musi to być od razu nowa sukienka. Czasopismo, przy którym odpoczniesz przeglądając kartki inspiracji. Książka, której ciekawa historia Cię pochłonie. Owoc, który jest trochę droższy, ale bardzo go lubisz.

Trudno Ci z akceptacja siebie, masz kiepski humor, spróbuj prostych ćwiczeń na poprawę nastroju.

Jak ja to robię?

Uwielbiam mango. Jego cena nie pozwala by na co dzień był w mojej kuchni, ale na smutki lub właśnie jako nagroda za coś. Czasem tez kupuje papierowy magazyn, Weranda lub Zwierciadło, czy jakieś inne. Dla mnie to źródło wytchnienia i inspiracji. A jeszcze lepiej przeglądać je na balkonie czy na ławce w parku. Taka nagroda to jak wakacje.

3. Uczesz się przed lustrem, uśmiechnij się, codzienna akceptacja siebie

Spóźniona biegniesz, łapiesz szczotkę i kopiąc po drodze rozrzucone buty ciągniesz włosy. Za długie, nie dają się rozczesać, trzeba je obciąć. Odkładasz szczotkę na pralkę by złapać coś z lodówki na śniadanie. Stop.

To może lepiej zetnij się na łyso? Jeśli coś jest dla Ciebie utrapieniem, czemu się tego nie pozbyć? Przecież w życiu i tak masz wystarczająco pod górkę.

Czesząc się, myśl o swoich włosach, doceń ta krótką chwilę. Poczytaj dalej o byciu tu i teraz, a nie ciągle gonisz.

Jak ja to robię?

5 minut. Biorę szczotkę i po trochu rozczesuję włosy patrząc w lustro. Uśmiecham się wtedy do siebie. W takich chwilach doceniam, że mam włosy, patrzę sobie w oczy, pojawia się uśmiech. Przy szczotkowaniu przychodzą mi do głowy też rzeczy, o których zapomniałam, a powinnam zrobić.

4. Kup sobie kwiatka, pachnąca akceptacja siebie

Kiedyś tego w ogóle nie rozumiałam. To oczywiste, gdy ktoś ma własny ogródek, to zrywa kwiatki do wazonu. Ale żeby specjalnie kupować? Postoją kilka dni i padają. Większy z nimi kłopot niż pociecha. Trzeba im wymieniać wodę, podcinać, obskubać uschnięte.

Teraz się zmieniło. Nie wiem, czy z wiekiem, czy z pandemią i siedzeniem w domu. Kwiatki na stole, czy małym stoliku dodają uroku mieszkaniu. Spojrzę na nie i się uśmiecham. Jak to działa? Natura? Kolory? Delikatność? Ulotność? Odkryj urok kwiatów. Które najbardziej lubisz? Pamiętasz jeszcze?

Jeśli chcesz, zamiast kwiatka ciętego, sprezentuj sobie roślinkę doniczkową. Przejdź do wpisu hobby – rośliny.

Jak ja to robię?

Mieszkam w centrum miasta, trudno więc o kwiatki spod bloku. Ale jak idę na dalszy spacer do parku to lubię coś przynieść do domu. Odkryłam też, że kawałek dalej mam budkę z kwiatami, w której dostanę takie kwiatki, jak babcia miała kiedyś w ogródku.

5. Ubierz się ładnie 

Tej spódnicy nie zakładaj na podwórko, to do szkoły – mówiła mama – no jak to, do cioci w wytartych spodenkach? Te to tylko na rower.

Bez względu na to, czy podążasz za najnowszymi trendami w modzie czy masz swój oryginalny styl, w Twojej szafie są nadal ubrania wyjściowe, normalne i domowe.

Teraz, jako dorosła już tak nie niszczysz ubrań. Dlaczego czasem nie pomieszać i pójść na zakupy w ładnej sukience? Albo nawet po domu, ubierz się elegancko, stań przed lustrem, popatrz na siebie. W zależności od ubrania, inaczej się zachowujesz, zauważyłaś to? Nie siedzisz w fotelu w spódnicy tak, jak w dresach.

Jak ja to robię?

Rzadko bo rzadko, ale zdarzają się dni, gdy po prostu muszę się lepiej ubrać, nawet gdy nosa nie wyściubiam zza drzwi. Porządne ubranie to dowartościowanie się. Wiem, to może Ci się wydawać śmieszne, ale wtedy to nawet nauka lepiej wchodzi do głowy i pracuje się wydajniej, jak profesjonalistka.

6. Poczytaj o znaczeniu swojego imienia

Pytałaś kiedyś rodziców dlaczego nadali Ci takie imię? Jeśli nie, a masz jeszcze szansę, to może warto. Akceptacja siebie, to też akceptacja swojego początku.

Lubię swoje imię. Większość mówi do mnie Ela, ale zdarzają się i tacy, co mówią: Elżbieta, Elżbietka, Elunia, Elcia. Elki nie lubię. Jaką formę swojego imienia lubisz najbardziej?

Nie jestem za tym, żeby wierzyć, że imię wyznacza nam charakter. Jednak kiedy patrzę na innych, to widzę, że jedno imię do nich pasuje, a inne nie. Na przestrzeni wielu lat, w liceum, na studiach, czy w pracy ludzie mówili: myślałam, że jesteś Ewa, tak do Ciebie pasuje. Co śmieszniejsze, zarówno w szkole podstawowej, jak i w pracy moimi dobrymi koleżankami były właśnie Ewy. Jak to wytłumaczyć? Nie wiem.

Jak ja to robię?

W internecie rozpisują się od cechach charakteru osób o danym imieniu, o tym, jaka jest w pracy, domu, relacjach, do czego się nadaje, a do czego nie. Ale to nie o to chodzi. Moje imię pochodzi ze starohebrajskiego. W tamtejszym języku znaczyło: Bóg jest moją przysięgą lub moją doskonałością. A skąd się wzięło Twoje imię? Z jakiego języka pochodzi?

7. Zaplanuj wyjście do kawiarni 

żeby akceptacja siebie się udała, wyjdź na zewnątrz.

Jedzenie w domu jest tańsze, w domu za ta kwotę mam paczkę kawy… No nie wyobrażam sobie początku dnia bez tego, by wpaść po moja ulubiona kawę do Costa, Nero, itd. To są skrajności. Jak jest u Ciebie? Nawet, jeśli wpadasz do kawiarni codziennie po kawę na wynos, to nie to samo, co tam usiąść. Bez nosa w telefon pij kawę. Delektując się rozejrzyj się, popatrz na ludzi, każdy ma swoją historię.

Jak ja to robię?

Kiedy mam coś do załatwienia na mieście, lubię zahaczyć o kawiarnię. Jeszcze chętniej wstąpię, gdy jest ciepło i wybieram stolik na zewnątrz. Obserwuję tych, co tez siedzą, rozmawiają, piją, jedzą, pracują. Patrzę na tych, co przechodzą obok ulicą. Ludzie są interesujący.

Akceptacja siebie

życzę Ci akceptowania siebie taką, jaką teraz jesteś,

uśmiechnij się do siebie,

nad-zwyczajna Ela

2 komentarze

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

kalendarz wdzięczności WRZESIEŃ i tracker nastrojów

kalendarz wdzięczności i tracker nastrojów na WRZESIEŃ

pobierz GRATIS teraz