fbpx
gimnastyka dla zapracowanych
spełniona,  tylko dziś

gimnastyka dla zapracowanych – 7 zadań po kilka minut

Gimnastyka dla zapracowanych, szukasz, kombinujesz, bo czujesz spięte ramiona, stresowe skurcze brzucha, trudność z podniesieniem łyżeczki z podłogi.

Stres z całego dnia czujesz w ramionach i szyi, już prawie nią nie ruszasz na boki. Brzuch ściśnięty tak, że każde spodnie za ciasne. Jak się schylasz po widelec z podłogi, to strzyka w plecach. Już tylko milimetra brakuje, byś wybuchła jak wulkan.

Wpierw myślisz, że od kolejnego miesiąca pójdziesz na fitness, potem obiecujesz sobie, że się chociaż zapiszesz. Ciało spięte coraz bardziej, coś tak jakbyś czuła, że się starzejesz. W końcu postanawiasz, że będziesz ćwiczyć w domu, bo nie tracisz czasu na dojazdy, i masz. W domu ciągle cos do zrobienia, ktoś chce jeść, trzeba sprzątać, dobrze, może w kolejnym tygodniu – znów sobie obiecujesz z ramionami przykurczonymi już prawie do uszu.

Gimnastyka dla zapracowanych, szukasz, kombinujesz, czy można ćwiczyć krótko, ale żeby działało?

Proponuję Ci kilka sposobów na rozruch Twojego ciała, ulżenie mu, pozbycie się nerwów z ciała i mętliku z głowy. Ćwiczenia z łatwością wpleciesz w życie. Są krótkie, łatwe i dają duży efekt. Korzystam z każdego z nich, dlatego jestem ich pewna.

Każde ćwiczenie zrób dowolnego dnia, raz, potem sprawdź, czy Ci odpowiada, jak chcesz powtarzaj je i wdrażaj w życie.

1. Idź na spacer, chociażby kwadrans

Nie masz psa, kota, dziecka więc nie widzisz sensu spacerów? Nie lubisz się włóczyć bez celu? Jaki więc sens ma spacer?

Też miałam takie dylematy. Dopóki do spacerów nie przekonała mnie znajoma. I nie, nie spacerowała ze mną, ale mnie przekonała, że one mają sens.

Na spacerze umysł odpoczywa, ciało się relaksuje, idziesz, patrzysz na drzewa w parku czy ładne budynki, gdy idziesz przez miasto. Oddycha przy tym głębiej, nie myśl zbyt wiele.

Za cel spaceru, jeśli takiego potrzebujesz, wybierz sobie dotrzeć do danej ulicy, zrobić kilka zdjęć brzozom czy kaczkom.

Idź po prostu na 15 minut, jak wyjdzie Ci dłużej, to tylko na Twoją korzyść.

Jak ja to robię?

W weekendy, po obiedzie idę na spacer. Obieram sobie za cel zobaczyć, czy kaczki są już w stawie lub przejść wszystkimi ścieżkami bardzo małego parku.

2. Zatańcz dla siebie

gimnastyka dla zapracowanych to pozbycie się napięcia, a w tańcu na pewno je zgubisz

Zatańcz sama w pokoju, w kuchni, przedpokoju czy na podwórku.

Z muzyką grającą z radia, ze słuchawek czy prosto z Twojego serca, bieżący hit lub melodia dobrych wspomnień.

Po prostu potańcz sobie. Taniec wyzwala radość. Pozytywna energia dociera do mózgu przez ruch ciała. Skoro ciało jest w radosnym tańcu, to umysł ma sygnał, że się cieszysz. Nawet jeśli to z początku niekoniecznie jest prawdą.

Tańczysz dla siebie, nie ważne czy jesteś świetną pancerną, czy jak ja nie masz kompletnie słuchu, tańcz, tańcz, tańcz.

Jak ja to robię?

W dni kiedy nie mam energii, a potrzebuję coś jeszcze zrobić, albo skaczę pajacyki, albo sobie potańcuję. Jak usłyszę walc w radio, to nie mogę się oprzeć płynę po podłodze rytmie raz dwa trzy.

3. Pogimnastykuj się: 10x skłon, przysiad i pajacyk – gimnastyka dla zapracowanych

Oj ja wiem, masz pewnie, jak większość ludzi uczulenie na ćwiczenia, uraz z podstawówki, brak czasu… ale pamiętaj, to gimnastyka dla zapracowanych.

Dlatego nie namawiam Cię byś dzisiaj zrobiła całą serię partii, ale abyś poruszała się przez 5 minut. Czy to coś da? Czy w ogóle się opłaca? 5 minut codziennie, to już 35 tygodniowo. Pół godziny to już coś, więc się opłaca.

Takie 5 minut szybkich ruchów:

– doda ci energii,

– poprawi krążenie,

– zredukuje stres,

– obudzi stawy,

– uśmiechniesz się.

5 minut ćwiczeń i 5 korzyści, to jak, próbujesz?

Jak ja to robię?

Zależy od emocji, które są we mnie. Czasem robię sobie takie 5 minutek po powrocie z pracy, żeby nie myśleć o zadaniach, które zrobiłam i o tym, co mnie czeka jutro. Innym razem ruszam się wieczorem, gdy już przychodzi senność, a chcę jeszcze napisać artykuł na blogu.

4. Poprzeciągaj się rano w łóżku 

Przeciąganie się – gimnastyka dla zapracowanych – najlepsza jej odmiana

Co robisz zaraz po przebudzeniu?

Patrzysz na zegarek? Wzdychasz? Przewracasz się na drugi bok? Półprzytomna wkładasz kapcie i biegniesz w rutynę szurając nimi?

Budzik dzwoni, wyciągasz się na łóżku, lewa ręka, prawa, jedna noga, druga, poruszaj głową i jeszcze raz. Wyciągnij się na całą długość łózka.

To tylko minuta, dwie, a od razu poprawia humor. Poczytaj więcej o porannych rytuałach, może się czymś zainspirujesz.

Jak ja to robię?

Właśnie tak: wyciągam się na łóżku, lewa ręka, prawa, jedna noga, druga, ruszam głową w lewo, prawo i jeszcze raz. Wyciągam się na całą długość łózka.

5. Poskacz 10x na lewej nodze, na prawej i na krzyż – gimnastyka dla zapracowanych

5 minut skakania, tylko nie zarwij stropu sąsiadowi. Skaczemy lekko, wiesz, jak baletnica, a nie słonica. Gdy ja skaczę, staram się wybijać całym ciałem, od klatki piersiowej, mniej więcej tak, jakbym chciała przeskoczyć tyczkę na olimpiadzie.

5 minut to taki haczyk na moje i Twoje lenistwo. Chciałabym ćwiczyć więcej dłużej, ale albo mi się nie chce, albo nie czuję się dobrze. 5 minut to niewielki wysiłek. Nawet więc, gdy nie mam ochoty czy czasu, to mogę poskakać przez 5 minut. A jak mi się spodoba, to te 5 minut rozciąga się na 15 lub i więcej. Ważne, żeby zacząć.

Jak ja to robię?

5 minut skakania robię, gdy druga kawa nawet nie pomaga. Po tym, jak się czym lub kimś zdenerwuję, lubię poskakać, wyskaczę wtedy całą złość i niemoc. Uwierz, działa, spróbuj.

6. Idź zwiedzić okolicę

Jak dobrze znasz swoją okolicę? Uważasz ją za ciekawą? Wiesz, co jest 3 bloki, domy od Ciebie?

Uwielbiam poznawać miejsca, w których mieszkasz. Przeprowadzałam się kilka razy. Nie tylko robię sobie za każdym razem spacery zapoznawcze, ale i czytam o historii tego miejsca. Poznaję wiele ciekawostek. Przez takie poznawanie, miejsce, gdzie jestem staje się dla mnie ważniejsze, bliższe mi, takie moje.

Idź dziś lub zaplanuj dziś, kiedy pójdziesz na spacer po okolicznych ulicach. Skręć w nieoczekiwany zakątek, pójdź inną stroną drogi niż zwykle.

Takie spacery nie wymagają ani wielkich przygotowań, ani poświęcania Twojego cennego czasu. Po prostu postanawiam, ubierasz się i idziesz.

Może spacer nad wodę? Parkowy staw, rzekę? Masz coś takiego w pobliżu? Jakie odniesienie ma woda to Twojego spokoju? Przejdź do wpisu o byciu spokojnym jak tafla wody, a i o rybaku.

Jak ja to robię?

Nie lubię chodzić bez celu. Najczęściej w weekendy patrzę na mapę i obieram sobie cel, dojść do jakiegoś budynku, lub sprawdzić, czy trawa urosła wokół stawu.

7. Przejdź przystanek zamiast jechać

Krótki spacer. Kontempluj widoki, lub dziarsko maszeruj w zależności od tego jaka jest pogoda i czego akurat potrzebujesz. Nawet jeśli po pracy pędzisz do domu, to jeden przystanek jest na tyle krótki, że nie ubędzie Ci zbyt wiele czasu, a zyskasz przewietrzenie głowy. Zostawisz na takim spacerze stres z pracy, nieposkładane myśli, zaplanujesz wieczór i przemyślisz różne sprawy. W sam raz jako gimnastyka dla zapracowanych.

Idź i oddychaj głęboko, prostuj się, podnieś głowę ciut wyżej niż zawsze i nie bierz do ręki komórki, za to podziwiaj okolicę.

Jak ja to robię?

Mam to szczęście, to znaczy sama się o to postarałam, że z domu do pracy mam na piechotę. Prawie zawsze wracam z pracy na piechotę, 20 minut szybkiego spaceru jestem w domu jak nowa.

gimnastyka dla zapracowanych

Które z 7 prostych ćwiczeń spodobało Ci się najbardziej, które już praktykujesz?

Jeśli masz swój sposób, podziel się nim z nami, chętnie go poznam i dodam do tej listy.

życzę Ci przyjemnych aktywności i odprężenia

nad-zwyczajna Ela

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

kalendarz wdzięczności WRZESIEŃ i tracker nastrojów

kalendarz wdzięczności i tracker nastrojów na WRZESIEŃ

pobierz GRATIS teraz