fbpx
jak smakuje szczęście
szczęśliwa,  wdzięczność

jedzenie na dobre samopoczucie – 10 x o tym jak smakuje szczęście

Smak, zapach, aromat – jedzenie na dobre samopoczucie, to nie zajadanie, a delektowanie się.

Chcesz poprawić sobie humor, włączasz kolejny odcinek serialu, szukasz jakby tu wyjechać na Wyspy Szczęśliwe. Myślisz, że to tak trudno, by w tej chwili poczuć się szczęśliwym. Nic prostszego. Otwórz oczy, lodówkę i spiżarkę. Jak smakuje szczęście ?

W tym wpisie nie namawiam Cię do zajadania trosk. Jeśli stres odreagowujesz jedzeniem, to zajrzyj na wpis Co robić, gdy mnie nosi. Zachęcam natomiast do docenienia tego, co masz. Jedzenie jest dostępne, ale tak spowszedniało, że rzadko kiego je doceniamy. Służy do zaspokojenia głodu, dodania sił do pracy. Ja właśnie tak traktuję jedzenie. Mało kiedy się nad nim zastanawiam, delektuję tym, co akurat jem.

Podam Ci konkretne przykłady, że jedzenie nie tylko zaspokaja głód, dostarcza potrzebnych organizmowi wartości, ale też że jedzenie jest dobre na samopoczucie. Wszystko zależy od tego, jak je traktujesz i jak smakuje szczęście podług Twoich kubków smakowych.

Dziś pokażę Ci na 10 sposobów, że proste jedzenie = dobre samopoczucie.

Zaczynajmy!

smakuj proste chwile, naucz się delektować,

nad-zwyczajna Ela

1. za kubki smakowe  – cieszę się ogórkami kiszonymi i tortem czekoladowym, ale nie jednocześnie

Oj tak, uwielbiam kiszonki. Moje kubki smakowe są w siódmym niebie. Za słodyczami mniej przepadam. Co by było, gdybym nie miała kubków smakowych? Przeziębiona, zakatarzona, gardło zajęte. Wtedy mogę jeść wszystko jedno co. W ogóle nie czuję smaku. Potem doceniam każdy słodki, kwaśny, gorzki, cierpki smak.

Jesteś smakoszem? Lubisz delektować się jedzeniem? Gotujesz czasem nowe dania? Co ostatnio sprawiło, że Twoje kubki smakowe oszalały?

2. za zapach jedzenia – niektórym nie da się oprzeć

W niedzielne południe schodzę klatką schodową. Zza drzwi wydobywa się zapach obiadu. Cieszę się, że właśnie jadę do Mamy na obiad, na pewno przygotowała coś pysznego. Wychodzę na balkon. Z mieszkania obok niesie się zapach kawy. Od razu mam ochotę zrobić sobie swoją. Kawa – picie i jedzenie na dobre samopoczucie, o taki wymiar jedzenia mi chodzi.

Zapach mówi Ci, zjedz, masz ochotę, cos przekąsić. Zapach też powie Ci, że smażyłaś za długo. Jesteś wrażliwa na zapachy jedzenia? Które szczególnie?

3. za śniadania – energia od początku dnia

Bez śniadania nie ruszam się z domu. Nawet, jeśli to jest pół kromki chleba z masłem, ale zawsze potrzebuję coś zjeść. Drugie śniadanie wygląda już bardziej okazale. Najczęściej jednak to kanapki, choć był taki czas, że jadałam płatki owsiane. Lubię też śniadania na słodko. Kiedyś nawet byłam zwana „panią dżemikową”.

Bez śniadania czuję, że czegoś mi brakuje, to dla mnie takie przejście z trybu rozbudzania się do wejścia w pracę. Jest jeszcze kilka rytuałów na dobry początek dnia.

Jesz śniadania? Zwracasz uwagę na to, co jesz rano, kanapki, jogurt czy coś na ciepło, a może na słodko?

4. za kolacje – wspólne rozmowy – jak smakuje szczęście gdy dzielisz je z bliskimi

Wspólne kolacje ze znajomymi, to najlepszy czas na umacnianie więzi. Nie mamy tu już takiego stresu i tylu przygotowań, co przy obiedzie. Nikt już dalej nie leci, bo po kolacji już wielu spraw się nie załatwi, raczej następuje odprężenie.

Rozmowy poranne, czy przy kolacji? Posiłki jedzone wspólnie łączą, poruszamy codzienne tematy, jesteśmy po prostu razem. Więcej o radości z bycia między ludźmi poczytaj we wpisie o relacjach.

5. za obiady – ciepły posiłek dla zdrowia

Zawsze się śmieję, że mój brzuch lubi ciepłe jedzenie. I to nie tylko brzuch, ale i całe moje ciało. Czuję się zdrowiej, ale też w jakiś sposób zaopiekowana. Jedzenie jest w piramidzie potrzeb Maslowa na podstawowym miejscu. Ogólnie nie jestem fanka jedzenia, ale jeśli jest cos dobrego, to jem chętniej, niż tradycyjny obiad.

Doceniaj to, że możesz zjeść ciepły posiłek w ciągu dnia. Staraj się znaleźć na niego czas, odstawić wszystko inne, co cię rozprasza, jak praca, internet. Natomiast ludzie mogą cie rozpraszać, bo przyjemniej się je w dobrym towarzystwie. Doceń, że możesz wybierać jedzenie, że masz wszystko, czego potrzebujesz.

Przypomnij sobie, co lubisz jeść, napisz te kilka posiłków, może spróbuj je odtworzyć w najbliższym czasie.

Co daje wdzięczność

6. za słodkości – odrobina rozkoszy

Jak to szło u Golców? „…gdy widzę słodycze to kwiczę…” Co prawda aż taką fanka słodyczy to nie jestem, ale domowego ciasta nie odmówię. Uwielbiam też gorzka czekoladę. Kiedyś nawet byłam w manufakturze czekolady i sama robiła pralinki. Och, co to były za czekoladowe warsztaty.

Dla jednego słodkością są ciasteczka, dla innego miód lub suszone mango (pychota!). Polecam delektować się słodyczami, smakować, dziękować za zmysły smaku i węchu, bez tego nie miałabyś przyjemności jedzenia. Tylko uważaj z ilością tej przyjemności.

Co jest tą prawdziwą przyjemnością, gdy jesz słodycze? Jeśli nie pamiętasz, wspomóż się cząstką czekolady (cząstką, a nie tabliczką).  

7. za kawę – jej zapach, smak

Czasem mi się wydaje, że w kawie to mnie najbardziej urzeka jej zapach, potem smak, a dopiero na końcu jej moc postawienia mnie na nogi. Dlaczego? Jej aromat mnie uspokaja, kołysze, daje poczucie z jednej strony panowania nad wszystkim, a z drugiej ucieczki od wszystkiego. Czy przypadkiem kawie nie przypisuję zbyt dużej mocy? Być może …

Dla Ciebie taką moc może też mieć Yerba Mate, Roibos czy jeszcze jakiś inny eliksir.

Ta drobna, będąca pod ręką rzecz może dać Ci więcej niż jacht nad zalewem i dom w Bieszczadach. Gdy masz poczucie, że chcesz uciec jak najdalej stąd, doceń te małe, dostępne „środki” utulenia.

8. za herbatę – zapach i ciepło, które rozchodzi się po ciele

Nawet latem piję herbatę, tak bardzo ją lubię. I zieloną, i czarną, a także ziołowe: rumianek, pokrzywa, melisa. Gdy zmarznę i wracam do domu to niczego bardziej nie pragnę jak gorącej herbaty. Gdy przychodzą goście, wyjmuję dla nich specjalne, sypane herbaty, mieszanki, co kuszą już samym zapachem. Tak samo często daję w prezencie herbaty. Wychodzę z założenia, że praktyczny prezent jest najlepszym.

Zaparz dziś sobie swoją ulubioną herbatę. Jeśli nie masz takowej w domu, to przy najbliższej okazji polecam udać się do sklepu z herbatami. Poznasz bogactwo zapachów, a ekspedientka na pewno coś pachnącego Ci doradzi. Potem zaparz, usiądź i tylko się delektuj tą herbatą, nic więcej.

9. za domowe przetwory – swoje i zdrowe, czyli najlepsze z możliwych

Na weekendy jeździliśmy do babci. Schodziliśmy do piwnicy po kompot, ogórki kiszone, dżemy, grzybki. Raj dla podniebienia i dla oczu. Mała część piwnicy z uginającymi się pod ciężarem słoików pólkami. Kompoty z moreli, truskawek, wiśni. Kolejny etap letnich zakupów na bazarku. Kupowaliśmy owoce i warzywa na przetwory. Uroczystego obiadu bez domowego kompotu sobie nie wyobrażam.

Robisz jeszcze przetwory, a może masz kogoś od kogo je dostajesz? Są też sklepy z domowymi przetworami, najczęściej znajdziesz je w internecie. Jak smakuje szczęście w domowych przetworach? Najlepiej! Próbowałam kilka razy i jakością nie odbiegają od babcinych. Które przetwory lubisz najbardziej?

10. za kiszonki – jak smakuje szczęście na kwaśno : kapustę, ogórki, pomidory

Najlepsze warzywa to kiszone – takie jest moje zdanie. Te nasze polskie tradycyjne ogórki i kapusta. Ciągle w miarę tanie, a jakie zdrowe. Moja znajoma właśnie stosuje dietę sezonową. Je to, co daje natura w danym sezonie i na zimę przypadają tradycyjnie kiszonki. Tradycje mają w sobie dużo mądrości. Kiszonki uodparniają, leczą.

Ostatnio jadłam dla mnie nowość – kiszone pomidory i się w nich rozsmakowałam. Lubisz ten kwaśny smak? A może kojarzą Ci się z dzieciństwem, z domowym jedzeniem? Jesz je jeszcze?

10 komentarzy

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

kalendarz wdzięczności WRZESIEŃ i tracker nastrojów

kalendarz wdzięczności i tracker nastrojów na WRZESIEŃ

pobierz GRATIS teraz